W naszej redakcji rzadko zdarzają się chwile tak dużej ekscytacji, jak ta, która miała miejsce po otwarciu pudełka z obiektywem APO Skopar 2,8 90 mm. Niedowierzanie. Zdziwienie i próby oszacowania jego jakości jeszcze przed testem. Do tego ciągle powtarzana kwestia Maćka – to jest skopar – rozmiecie?

Nie, nie rozumieliśmy. Każdy z nas go spróbował. Obiektyw jest, jakby to ująć… Szokujący. Jest chyba jednym z najmniejszych obiektywów, jakie widzieliśmy. Najmniejszym tele z pewnością. Waga 250 gram i długość 60 mm to jak na 90 mm obiektyw, naprawdę mało. Średnica filtra 39 mm… Zdjęcia? No cóż. Genialnie ostre. Bez aberracji chromatycznej, ale przyjemniejsze do portretu niż technicznie ostry APO Lanthar. Zachwycające. Zwłaszcza jak na zdjęcia wyprodukowane przez coś, co jest tak niewielkie i może wylądować w kieszeni lub przegródce torby, gdzie na ogół trzymamy akcesoria.
To obiektyw, nie dla wszystkich. Fani miniaturowych systemów opartych o aparaty Leica czy Sony powinni sprawdzić go niezwłocznie. Dla właścicieli kamer APS-C będzie to 144 mm szkło z APO korekcją. Jedyne, do czego trzeba się przyzwyczaić to te rozmiary. Tylko na korpusach Leica wygląda on natywnie, jest bowiem nowym wcieleniem Tele Elmara 2,8 90 mm.
Nie będę się mądrzył. Maciej powiedział o nim znacznie więcej w swoim filmie. Zapraszamy.