Irix to produkty, które uchodzą w świadomości nabywców za lepsze niż te z Chin. Koreańsko-Szwaicarska współpraca przyniosła nam grupę produktów z różnymi mocowaniami i różnymi ogniskowymi. Nas, skoncentrowanych na poszukiwaniu jakości przeznaczonej dla profesjonalistów zainteresował obiektyw Irix 1,4 45 mm Dragonfly z mocowaniem GFX. Mały średni format w wykonaniu Fujifilm doczekał się już kilku konstrukcji niepochodzących od zielonego giganta. Mamy takie obiektywy jak Laowa 17 mm, Mitakon 65 mm, Mitakon 85 mm no i właśnie Irix o ogniskowej 45 mm.


To ciekawa ogniskowa – odpowiadająca w przeliczeniu na pełną klatkę – ogniskowej 35 mm. Ogniskowa bardzo pożądana przez wielu fotografujących. W tym projekcie ważne jest jednak co innego. System obiektywów Fujinon obejmuje większość ogniskowych od 23 mm do 250 mm. Obiektywy posiadają AF i są bardzo dobrej jakości. Producenci niezależni mają trudne zadanie, ale trzeba przyznać, że dają radę. Mitakony są ultrajasne, oferując światło f/1,2 i f/1,4. Laowa oferuje szerszy kat widzenia ogniskowej 17 mm. Irix także oferuje większe światło i to jest siła tego obiektywu. Oferuje też bardzo solidne wykonanie, godne profesjonalnej konstrukcji średnioformatowej. Obiektyw jest bardzo solidnie wykonany. Średnica 87 mm. Długość 144 mm. Waga 1120 g. Średnica gwintu filtra 77 mm. Mocowanie GFX. Kąt widzenia 62,64 stopnia. Budowa optyczna to 11 elementów w 9 grupach w tym jeden element asferyczny. Odległość ogniskowania 40 cm. Kąt obrotu pierścienia ostrości 140 stopni. Przysłona pracująca w zakresie od f/1,4 do f/22, wykonań z 9 listków o zaokrąglonym obrysie. Konstrukcja uszczelniona, obudowa wykonana z magnezu. Tyle danych technicznych, chociaż na pierwszy plan zdecydowanie wysuwa się dodatkowy pierścień – blokujący ustawioną wartość ostrości. Ciekawe, w pełni mechaniczne rozwiązanie.


Najważniejszy jest jednak aspekt większej jasności w stosunku do firmowej czterdziestki piątki ze stajni Fujifilm. Ta większa jasność niesie za sobą typowe wady, które muszą jej towarzyszyć. Miękkość obrazu na w pełni otwartej przysłonie i winietowanie. Przy obrazie z obiektywu Irix, Fujinon wypada za króla korekcji, ale… No właśnie! Tu gdzie zaczynają się jego wady, zaczynają się także największe zalety. Profesjonalny i poprawnie skorygowany, idealny Fujinon to narzędzie profesjonalisty pracującego na zlecenie wymagających klientów. Jeśli tematem jest reklama, architektura czy portret z lokacją, wszystko jest ok. Jednak jeśli chcemy większej atmosfery, plastyki, charakteru – poszukiwać będziemy obiektywu o dużej plastyce, małej głębi ostrości i nietuzinkowym rozmyciu. Taki właśnie jest ten Irix. W takich zastosowaniach jak fotografia artystyczna, moda, edytorial czy fotografia autorska, wystawiennicza, to właśnie to szkło jest w stanie zaoferować coś więcej. To jego wielka zaleta, że poszczególne plany separuje od siebie na swój własny sposób. Zmiękczenie detali pojawia się na w pełni otwartej przysłonie, ale przymknięcie jej o 1/3 działki daje już radykalną poprawę, czyli tak naprawdę przysłona 1,6 jest tu w pełni roboczą przysłoną dla prac profesjonalnych.


To duży i ciężki obiektyw jednak wnoszący do prawnego świata systemu GFX trochę fantazji i plastyki. Obiektyw, który kosztując nieco ponad 3000 zł, potrafi oczarować. Chyba oczarował także naszego naczelnego – ponieważ porwał go do testu i nakręcił o nim film. Zobaczmy, jak go podsumował. Na nas obiektyw wywarł bardzo dobre wrażenie. Jakością, opakowaniem, solidnością wykonania.