Chcąc zmienić lub zakupić nowy sprzęt, zawsze rozglądamy się za konstrukcjami absolutnie najnowszymi. Śledzimy informacje, czytamy, dowiadujemy się od znajomych, który model mógłby być wart zainteresowania. To normalny proces, tyle że można go usprawnić poprzez włączenie w krąg naszych zainteresowań konstrukcji, które na rynku są już od dłuższego czasu. Niektóre z tych konstrukcji są bardzo dobre i wytrzymują próbę czasu. Kupując sprzęt w jakimś czasie najlepszy, mamy szansę, że pozostanie on z nami na dłużej bezujemnego wpływu na naszą pracę. Mnie przydarzyło się coś takiego kilka lat temu, kiedy to zmieniłem system Canona na Sony A7R. Korpus ten towarzyszył mi przez kilka lat. Wchodziły na rynek kolejne generacje, a ja mogłem się nimi nie interesować, ponieważ 36 megapikselowy czujnik ciągle był bardzo wysokiej jakości i generowane fotografie były na tyle dobre, że zmiana nie była potrzebna. Dopiero model Sony A7RIV mógł okazać się tym, na który warto zamienić staruszka. W moim przypadku stało się inaczej. Zamieniłem model R na średnioformatowy korpus Fujifilm GFX 50R – wchodząc nieodwracalnie w świat średniego formatu. Model Sony A7RIV po prostu ominąłem. Teraz dwa lata pod jego premierze przyszło nam zakupić do firmy nowy korpus FF „do wszystkiego”. Postanowiłem więc sprawdzić zarówno modele Nikona, Canona i Sony. Okazało się, że rynek ma sporo do zaoferowania, a to, co w międzyczasie zrobili producenci, zaskakuje. Możliwości najnowszego sprzętu przekraczają znacznie to, czego mogliśmy sobie życzyć kilka lat temu. Tak naprawdę wielu funkcjonalności nie wymyślilibyśmy, ponieważ nie stać nas było na taką wyobraźnię. Nie mogliśmy też przewidzieć tempa i kierunków rozwoju sprzętu. Szok dla mnie jest tym większy, że postawiłem na średni format, godząc się na pewne braki technologiczne. Najwyższym priorytetem stała się rozumiana bezwględnie – jakość obrazu.

Nie chciałem kupować w ciemno. Udałem się do jednego ze sklepów, które uważam za najlepsze w kategorii poważnego sprzętu. Inne są od tego najpoważniejszego:-), ale właśnie warszawska Fotoforma, ma na ogół u siebie wszystko, co oferuje rynek. Ma na półkach. Trochę im tu słodzę, ale to dlatego, że są spoko, a obsługa zawsze potrafi wyjść naprzeciw oczekiwaniom i przed zakupem mogłem skorzystać z oferty ich wypożyczalni. Spędziłem dzięki temu weekend z korpusem A7RIV i uważam, że to świetny pomysł na sprzedaż lepszego, droższego sprzętu. Możliwość wypróbowania czegoś, co jest tak pełne niuansów, jak korpusy nowoczesnych kamer, jest nieoceniona. Tak łatwo można się pomylić, oceniając dany model tylko na podstawie artykułów czy folderów reklamowych.

W rezultacie testów nie tylko można było model zakupić, ale i przygotować, krótką relację z testowania. Spieszę z wnioskami, które… Chyba właśnie zdradziłem, pisząc o kupnie? Nieważne! Ważne, że Sony A7RIV to jeden z najlepszych aparatów FF na rynku. Może to zdanie byłoby czymś normalnym w dniu premiery, ale teraz, gdy na rynku jest tyle zaawansowanych nowości? No właśnie! To jeden z najlepszych aparatów, jeśli weźmiemy chęć pracy zarówno w filmie, jak i fotografii. Jeżeli naszym kryterium będzie wysoka jakość obrazu fotograficznego – bez najmniejszych ustępstw jakościowych i do tego zachowanie możliwości filmowania w 4K z uzyskiwaniem obrazu wysokiej jakości to mamy tu gotowego do pracy kandydata. Cena dosyć wysoka, ale… Na jakość obrazu, jaką generuje ten korpus – wcale wysoką nie jest. Przyznam, że jeśli w pewnym warunkach udało się uzyskać rezultaty zbliżone do tych, do których przyzwyczaił mnie średni format a do tego zachować tak szybki system AF i wysokiej jakości filmy to… Nie mam najmniejszych zastrzeżeń.

Nie jest to zwykły test. Model jest na rynku id dawna i możecie sprawdzić wszystkie jego dane techniczne, zalety i wady. Podzielę się z Wami zdaniem osoby, która naprawdę fiksuje się na najwyższą jakość i która w innych testach pisze „aparat jest świetny i nadaje się dla większości zaawansowanych użytkowników, jednak ja i tak pozostaję przy średnim formacie”. Otóż tutaj tak łatwo tego napisać nie mogę. To na tyle dobra kamera, że można ją brać pod uwagę, nawet jeśli fiksacja na jakości obrazu jest priorytetem. Piszę to z pełną odpowiedzialnością. Sony A7RIV posiada zespół cech, które potrafią zaszokować. Na tym więc się skupię, prezentując tym samym odpowiedź, której musiałem udzielać kilkakrotnie w redakcji MegaObrazu i podczas konsultacji indywidualnych na stronie mactaichman.eu. Jeżeli chcesz pozostać przy pełnej klatce i z jakichś tam powodów nie interesuje Cię plastyka średniego formatu, to Sony A7RIV może być korpusem dla Ciebie. Dlaczego? Wspomnę tylko niektóre:

Sony A7RIV – to korpus bardzo dojrzały. Pozbawiony jest wszystkich poprzednich niedociągnięć w zakresie ergonomii. Wykonany jest bardzo solidnie, jest kompatybilny z poprzednimi modelami w ogólnej charakterystyce rozkładu przycisków a zmiany, które wprowadzono, znacznie ułatwiają pracę. Przykładem może być większy grip z nieco bardziej zaakcentowanym wcięciem na palec. Konstrukcja solidna, nie trzeszczy w dłoniach. Uszczelniona. Po prostu solidny korpus bezusterkowy FF.

Sony A7RIV – ma bardzo zaawansowany przetwornik obrazu. Sony jako lider światowy w produkcji matryc umieścił w tym korpusie bardzo zaawansowany sensor 35,7 na 23,8 mm, który może pochwalić się rozdzielczością efektywną 61 megapikseli. Co więcej, 16 bitowa głębia przetwarzana jest na 14 bitową, dlatego fotografie są „gęste”.

Sony A7RIV – ma tę gigantyczną rozdzielczość zaimplementowaną w matrycy BSI umieszczonej w systemie niwelującym drgania migawki, ale także stabilizującym w pięciu osiach z wydajnością do 5,5 EV.

Sony A7RIV – ma migawkę wyposażoną w nowszy niż w poprzednich modelach silnik bezrdzeniowy, hamulec tłumiący drgania pierwszej i drugiej kurtyny migawki i pochłaniający wstrząsy. Sama migawka ma zadeklarowaną 500 000 cykli wytrzymałość.

Sony A7RIV – wyposażono w bardzo wysokiej jakości wizjer UXGA, w którym zadbano o najwyższy poziom klarowności obrazu zarówno od strony elektronicznej, używając wyświetlacza o rozdzielczości 5,76 mln pikseli i odświeżanie wizjera z szybkością 100 kl/s., jak i optycznej gdzie zastosowano powłoki przeciwodblaskowe T* Zeissa i powłokę fluorową ułatwiającą czyszczenie.

Sony A7RIV – posiada dużą rozdzielczość matrycy, ale nie powoduje to dramatycznego spadku szybkości. Aparat działa z prędkością 10 klatek na sekundę! Dodatkowo bufor pozwala na zapis do 68 obrazów w serii.

Sony A7RIV – wyposażono w zaawansowaną migawkę elektroniczną, pracującą bezgłośnie w zakresie pełnym, czyli od 30 s do 1/8000 s.

Sony A7RIV – ma zaimplementowane najnowsze, bardzo zaawansowane systemy wspomagające układ AF. Przede wszystkim hybrydowy system Fast Hybrid AF, który działa w oparciu o 567 pól AF z wykrywaniem fazy, kryjących 99,7 kadru w pionie i 74% kadru w poziomie oraz 425 pól AF z wykrywaniem kontrastu. Taki system, który a jakże otrzymał swoją nazwę 4D Focus, sprawia, że całość ustawiania ostrości nie tylko przebiega szybko, ale także może w zaawansowany sposób śledzić obiekt lub jego część (np. Oko) nawet w skrajnie nieprzewidywalnych zakresach i kierunkach ruchu. To system, który bardzo trudno wprowadzić w błąd. Nawet obrócenie się tyłem, gwałtowny unik itp. Nie wybiją aparatu z rytmu.

Sony A7RIV – doposażono w system dotykowego AF, który świetnie sprawdza się w filmowaniu.

Sony A7RIV – ma Real-time Eye AF, czyli rozbudowany system ustawiania ostrości na oko wraz z wyborem oka i możliwością pracy nie tylko z ludźmi ale także ze zwierzętami.

Sony A7RIV – to komputer do poważnej pracy w studio. Ma nie tylko gniazdo do synchronizacji błysku fleszy studyjnych z czasem 1/250 s. Może z powodzeniem pracować w oparciu o łączność bezprzewodową i co ważniejsze w trybie tetheringu po połączeniu kablowym z gniazda USB-C.

Sony A7RIV – Nagrywanie filmów 4K nie oznacza tu słabszych parametrów. Można rejestrować pełny obraz z przetwornika FF ale polecany tryb rejestracji w APS-C, czyli właściwie w trybie Super 35 oferuje zapis z wszystkich pikseli, który następnie jest konwertowany do 4K. Nadmiar szczegółów przy rejestracji przekłada się na bardzo szczegółowe nagrania. Aparat obsługuje standard XAVC z przepływnością do 100 Mb/s, co nie jest szałem, ale wystarcza.

Sony A7RIV – dysponuje trybem S-log3 dającym 14 stopniowy zakres dynamiki.

Sony A7RIVposiada ciekawą możliwość równoległego zapisu plików Proxy podczas filmowania, co umożliwia szybki montaż na słabszych komputerach.

Sony A7RIV – zasilany jest z ogniw NP-FZ100, które jak wszyscy wiecie, w niepamięć puściły wspomnienia o wiaderkach akumulatorów typu 50, które należało zabierać ze sobą na poważne sesje. Tu fotografujemy długo na jednym akumulatorze. To jedna z ważniejszych cech.

Sony A7RIV – zapisuje dane na dwóch kartach. Sloty obsługują standard UHS-II.

Sony A7RIV – pozwala na dostosowanie nie tylko samej ergonomii i przypisywanie przyciskom indywidualnych ustawień. Także wiele ustawień fotografowania zostało poszerzonych. Przykładem może być, poszerzenie skali ostrości pliku z +/-3 do +/- 5 stopni. To samo dotyczy stopnia szybkości śledzenia czy szybkości AF.

Sony A7RIV – to kamera dla profesjonalistów – zwłaszcza zaś tych, którzy pracują dużo w studio czy np. z architekturą. Pozostawiłem tu małą wisienkę na torcik, jakim jest prezentacja tego aparatu. Tryb Pixel Shift Multi Shooting to nic innego jak możliwość uzyskania zdjęć połączonych z kilku obrazów powstałych po przesunięciu matrycy. Możemy łączyć od 4 do 16 obrazów. 16 obrazowe zdjęcie składa się z dramatycznej ilości 240,8 miliona pikseli, co daje rozmiar 19 008 na 12 672 piksele. Szczegółowość zdjęć jest niesamowita. Jasne, że dotyczy to obiektów nieruchomych, ale posiadanie w arsenale środków czegoś takiego zachęca do tworzenia nieprawdopodobnie szczegółowych obrazów.

Podsumowując, muszę stwierdzić, że to kamera, która z dobrym obiektywem potrafi dać fotografie porównywalne ze średnim formatem. Nie łudźcie się. Dotyczy to obiektów oddalonych o jakieś maks. 2-3 metry, bo w dalszych planach niestety ilość detali spadnie i średni format wygra. Jednak i tak szczegółowość zdjęć z tego korpusu wprawiła mnie w zdumienie i spowodowała, że od nowa poddałem testom moje ulubione Noktony – Voigtlaendera, które znowu pokazały klasę. Wzrost jakości sprawił, że jakość Noktonów i ich opisy należy po prostu odnowić, bo z taką matrycą są to zupełnie „nowe” szkła.
Co wydało mi się najważniejsze? To, że ten korpusik ma wszystko, czego można by oczekiwać po aparacie fotograficznym. Łatwo się go przenosi, jest zgrabny, mały i lekki. Doskonale leży w dłoni. Daje super video i jeszcze lepsze fotografie. Fotografuje się nim bardzo przyjemnie. Łatwo, a jednak pobudzające jest posiadanie większej ilości pikseli i osiąganie dużych, szczegółowych obrazów. Obecnie jest to jedna z najciekawszych pozycji na rynku. Jeśli tak jak ja wahacie się, czy dobrze zrobicie, nabywając ten korpus, to zawsze możecie w takim sklepie jak Fotoforma, sprawdzić aparat, wziąć go do ręki, czy nawet wypożyczyć. To nowa jakość kupowania! Grozi nam to tylko uzależnieniem i … zakupem ;-) Zakupem jednak, którego żałować nie będziecie! Ten aparat szybko się nie zestarzeje.

Na początek analizy obrazu, kilka zdjęć z zooma Sony G Master 24-70 f/2,8 G Master.

A teraz APO Lanthar 50 mm f/2

A teraz najciekawsze. Te same motywy sfotografowane na pełnej klatce i średnim formacie. Zawsze pierwsze będzie zdjęcie z Sony A7RIV i obiektywu Nokton 35 mm f/1,2 a potem Hasselblad X1DII z obiektywem Hasselblad 45 mm f/4 (odpowiednik 35 mm). Zwróćcie uwagę, że przy małych dystansach różnice są niewielkie. Dopiero krajobrazy obnażają różnicę w jakości na rzecz średniego formatu. FF wypada słabiej. Odległości do 2 metrów prawie nie mają różnicy. W zakresie 5-1 metrów już jest różnica. Powyżej 10 – znaczna przewaga średniego formatu. Obiektywy pracują na f/4,5. Aha i jeszcze jedno. Zwróćcie uwagę na różnicę w głębi ostrości.

Sony

Hasselblad

Sony – przy okazji zobaczcie jak radzi sobie pomiar ekspozycji w automatyce.

Hasselblad

Sony

Hasselblad

Hasselblad

Sony