Od bez mała dwóch lat obserwujemy interesujące zjawisko wyrównywania się cen sprzętu średnioformatowego i pełno klatkowego. Tendencja jest coraz bardziej widoczna. Ceny korpusów najlepszych bezlusterkowców szybują w górę i nie ma znaczenia nawet, jaką reprezentują markę. Najwyższe ceny jeszcze do niedawna zarezerwowane były dla marek od dziesięcioleci uznawanych za prestiżowe. Tymczasem teraz okazuje się, że nawet producenci, którzy od lat produkowali większość podstawowych korpusów dla przeciętnego użytkownika, sięgają obecnie do niebywale wysokich cen. Jeżeli za najnowszy korpus Sony A7RIV musimy zapłacić prawie tyle samo co za najtańszy korpus średnioformatowy, a ceny za takie aparaty jak Sony A 9 czy Canon R5 nawet o parę tysięcy przekraczają kwoty niezbędne do wydania na najtańszy sprzęt średnioformatowy. Ceny te zbliżają się do kwot, które należy wydać za znacznie lepsze konstrukcje średnioformatowe. Swoistą kropką nad i stało się pojawienie na rynku flagowego modelu pełno klatkowego Sony A1, który ceną przebił co najmniej kilka konstrukcji średnioformatowych i ze swą ceną 34 000 złotych przekroczył to, co należy zapłacić za większość korpusów średnioformatowych w małym średnim formacie.

 

Wszelkie argumenty odwołujący się do niebotycznych cen sprzętu średnioformatowego przestają być aktualne. Nawet ceny obiektywów nie wydają się, może z pewnymi wyjątkami, tak niedostępne. Redakcja MegaObrazu bardzo zwraca uwagę na podnoszenie kwalifikacji i jakości. W niniejszym artykule postaramy się przedstawić najprostsze i najtańsze możliwości wejścia w system średnioformatowy. Pamiętać musimy, że to zawsze wiązać się będzie z radykalną poprawą nie tylko dynamiki i rozdzielczości, ale także plastyki całego obrazu. Jeżeli przechodzi liście z APS-C na pełną klatkę i pamiętacie towarzyszące temu przejściu odczucia, to musicie pamiętać, że dokładnie takie same wrażenia towarzyszą przechodzącym z pełnej klatki na średni format. W tym artykule weźmiemy pod uwagę tylko i wyłącznie konstrukcje małego średniego formatu pomijając korpusy ze 100 megapikselowymi ściankami o pełnym formacie nazywanymi nieco na wyrost 645. Te konstrukcje są zdecydowanie droższe i nie kwalifikują się do tego materiału.

Podstawowym założeniem jest wybór korpusu, który bardzo często można połączyć z zakupem najtańszego w systemie obiektywu z systemem AF. Ceny tych podstawowych szkieł w obydwu systemach, bo tylko dwa systemy są obecnie na rynku, są bardzo niskie, oczywiście jak na zaprezentowany poziom techniczny ich wykonania i jakościowy generowanych obrazów.

W systemie Fujifilm GFX mamy korpus GFX 50R, który można nabyć już za kwotę około 16 000 zł i obiektyw 50 mm f/3,5 (ekwiwalent ogniskowej 40 mm dla FF), który kosztuje 4900 zł, a w promocjach bywał dostępny nawet za kwotę 2500 zł. Jednym słowem za około 20 000 jesteśmy w stanie wejść w system średnioformatowy od Fujifilm. Jest jeszcze jedno wyjście – obiektyw Mitakon 65 mm f/1,4 – standard stworzony z myślą o GFX. Można go nabyć już za kwotę 2500 zł! Daje to kwotę wejścia w system średnioformatowy na poziomie 18 500 zł.

Nieco drożej musimy zapłacić za konstrukcje Hasselblada, gdzie korpus X1DII kosztuje około 27 000 złotych, a polecany przez nas obiektyw typu pankake 45 mm f/4 będący ogniskową 35 mm w przeliczeniu na pełną klatkę, kosztuje około 5990 zł. Tu za kwotę 32 000 zł wchodzimy w system średnioformatowy, który poza jakością obrazu oferuje jeszcze bardzo zunifikowane i dopracowane środowisko pracy oraz System Naturalnych Kolorów Hasselblada – coś czego nie sposób zrozumieć, jeśli się nie spróbowało.

Następny w kolejności jest ultranowoczesny korpus GFX 100S, oferujący niemal wszystko, co można sobie wyobrazić w kamerze średnioformatowej w tym stabilizację i przede wszystkim 100 megapikselowy przetwornik. Za wejście w ten zaawansowany model zapłacimy 27 000 zł.

Kolejnym cenowo modelem jest Hasselblad 907X, który kosztuje około 29 000 zł, ale to już sprzęt dla nielicznych, ponieważ jego ergonomia nawiązuje do klasycznych modeli Hasselblada i nie każdemu może to odpowiadać. Ponadczasowe piękno łączy się z możliwością oddzielnego stosowania tylnej ścianki do modeli analogowych Hasselblad.

Najdroższym z modeli małego średniego formatu jest GFX 100, którego jednak nie sposób zaliczyć do modeli tanich i nie mieści się ze swą ceną 54 000 zł w tym zestawieniu, ponieważ przekracza znacznie najdroższe konstrukcje pełnoklatkowe. Zresztą w momencie pojawienia się mniejszego, a mającego podobne możliwości korpusu GFX 100 S zakup modelu GFX 100 chyba nie ma większego sensu.

Teraz pozostaje najważniejsza kwestia. Piszecie często do nas, że prezentowane przez nas systemy średnioformatowe są dobre i wy to widzicie, ale ceny całego systemu są porażające. Otóż to zależy. Mając do dyspozycji sprzęt oferujący tak wysoką jakość obrazu, na ogół koncentrujemy się na fotografii w sposób znacznie bardziej istotny, niż podczas pracy z systemami pełnoklatkowymi. Takie skupienie się na finalnym obrazie idzie w parze nie z żonglowaniem ogniskowymi, a koncentrowaniem się na zawartości zdjęć. Często dwa czy trzy obiektywy są maksimum, którego potrzebujemy. Przykładowo, w obydwu systemach mamy bardzo ciekawe pary szkieł, które oferują wysoką jakość, ale i odpowiednie różnice w kątach widzenia.

Dla systemu GFX mamy pary 50 mm i 110 mm lub 45 mm i 80 mm. Pierwsza kosztuje około 19 000 a druga 16 600 zł.

W systemie XD Hasselblada mamy szkła 45 mm i 90 mm za kwotę około 19 000 zł.

Jeżeli weźmiemy pod uwagę, że budujemy system w pełni profesjonalny, dający bardzo wysoką jakość, wszystko staje się jasne. Gotowy system kosztuje 45 000 w przypadku Hasselblada zbudowanego wokół modelu X1D II swe szkłami 45 i 90 mm i 35 000 w przypadku GFX 50 R i szkieł 50 mm i 110 mm.

Budując system dający tak doskonałe rezultaty, pamiętać musimy jednak jeszcze o tym, że istnieje alternatywna droga wejścia w jakość średnioformatową, gdzie liczy się tak naprawdę cena korpusu. To on decyduje o plastyce i jakości matrycy.

Tak więc dla systemów 50 megapikselowych mamy kwoty 16 000 za GFX 50R i 27 000 za Hasselblada X1D II. Jeżeli zaś skupimy się na systemie 100 megapikselowym, to kwota wejściowa wynosi 27 000 za korpus GFX 100 S.

Co proponujemy dalej? Proponujemy cierpliwe zbieranie na kolejne systemowe szkła, ponieważ tylko one w pełni wydobędą jakość danego systemu. Oczywiście w pierwszej kolejności proponujemy zakup obiektywów 50 mm dla GFX i 45 mm dla Hasselblada. To wspaniałe instrumenty optyczne oferujące najwyższą jakość. Jednak nasza propozycja jest inna. Do korpusu GFX czy Hasselblad powinniśmy dokupić w pierwszym rzędzie przejściówki na inne systemy, aby móc zacząć pracę od razu w zakresie ogniskowych, które nas interesują. Wszystko za kwoty o wiele niższe niż to, co zwykliśmy wyobrażać sobie o średnim formacie.

Przejściówka Hasselblad XD czy Fuji GFX na system Mamiya 645. Koszt około 100 euro i mamy możliwość zakupienia naprawdę tanich obiektywów systemu Mamiya 645. Obiektyw 80 mm f/4 makro kosztuje nawet 600 zł na platformach sprzedażowych typu e-bay. Egzemplarze z Japonii bywają w stanie zupełnie nowym. Jakość obrazu rewelacyjna. Nawet po zapłaceniu kosztów wysyłki i tak nie przekroczymy 1200 zł za egzemplarz. Obiektyw f/2,8 45 mm N, bardzo dobre szkło, kosztuje niewiele ponad 1000 zł!!! Obiektywy tele jak np. 3,5 150 czy 4 210 kosztują nieraz mniej niż 600 zł. Najdroższe szkła takie jak 35 mm kosztują ponad 1800 zł. Swoistym ewenementem jest obiektyw 1,9 80 mm, który obecnie kosztuje ponad 3000 zł. Jakość obrazu szkieł tego typu prezentujemy poniżej.

GFX 50R + Mamiya 645 80 mm f/4 Macro – f/4,5

GFX 50R + Mitakon 65 mm f/1,4 – f/4,5

GFX 50R + Mamiya 645 45 mm f/2,8 N – f/4,6

GFX 50R + Mamiya 645 45 mm f/2,8 N – f/2,8

GFX 50R + Mamiya 645 80 mm f/4 Macro – f/4,5

Przejściówka Hasselblad XD czy Fuji GFX na system Hasselblad V. Znowu koszt około 460 zł za przejściówkę chińską lub około 1200 zł za oryginalną przejściówkę Hasselblada dla posiadaczy korpusów XD, ale otwiera nam się droga do wspaniałych konstrukcji Zeissa. Tu ceny są wysokie, ale…, za takie szkło jak np. Sonnar 4 250 musimy zapłacić około 1700 zł. Za Tele Tessara 4 250 płacimy 2400 zł, a za takie szkła jak Makro Planar 4 120 będziemy musieli zapłacić nawet ponad 2400 zł. Tyle, że płacimy za najwyższą jakość obiektywów, które nadal stoją na poziomie niewiele odbiegającym od najnowocześniejszych obiektywów. Tu jest jedynie problem z szerokim kątem, ponieważ jedyne szersze szkła to Distagon 50 mm do systemu F i 40 mm do systemu V. Za szkło Distagon 4 40 musimy dać już bardzo dużo, bo ok 4900 zł.

Trzecia droga to przejściówka z systemu GFX czy XD na Leica M i stosowanie Noktonów Voigtlaendera, które kosztują co prawda ponad 4000 zł za sztukę, ale ze swą jasnością proponują zupełnie niespotykaną plastykę. Tu bez problemu sięgniemy po bardzo szeroki kąt takiego obiektywu jak Nokton 21 mm f/1,4 czy 35 mm f/1,2. mamy obiektywy standardowe 50 mm o świetle 1,2 będące ekwiwalentem 40 mm dla pełnej klatki i szkło portretowe o jakości f/1,5 i ogniskowej 75 mm.

Dla szczególnie wnikliwych dostępne są jeszcze inne rozwiązania jak zakładanie szkieł systemów Canon EF czy FD, Minolta MD i innych, ponieważ ilość przejściówek na bezlusterkowce jest nieograniczona. Ważne jest to, że bardzo dużo obiektywów pełnoklatkowych (np. wspomniane Noktony) ogóle nie winietuje „na twardo” lecz jedynie przyciemnia rogi.

Radość, jaka staje się naszym udziałem, po przejściu na średni format, jest trudna do opisania. Plastyka, ostrość, szczegółowość i wielkość obrazu jest na tyle lepsza, że na pliki z pełnej klatki nie chce nam się już patrzeć. Pamiętajmy, że nowoczesny mały średni format to bezlusterkowce, a więc możemy podpinać wiele ciekawych obiektywów, aby cieszyć się jakością. System Mamiya 645 jest tu chyba najbardziej godny polecenia jako przejściowe rozwiązanie w oczekiwaniu na poprawę stanu portfela i możliwość zakupu szkieł systemowych. Życzymy cierpliwości w drodze do jak najlepszych obrazów;)