Przeznaczona dla pełnoklatkowych przetworników filmowa Laowa 15 mm t/2,1 Zero-D Cine już od pierwszego wrażenia robi wrażenie bardzo solidnie zbudowanego obiektywu. Wykonana jest z metalu i ten metal narzuca całą kulturę pracy z tym szkłem, ponieważ waży 540 gram. To poważny obiektyw zbudowany do pracy w poważnych produkcjach, gdzie będzie mogła być obsługiwana z bocznej pozycji ostrzyciela i operatora. Obustronna, odczytywana w osi obiektywu skala przysłony i ostrości to pierwsza oznaka prawdzie filmowej budowy. Druga cecha to oznakowanie na korpusie w postaci jednej kreski, która wskazuje górne położenie obiektywu i ułatwia szybką wymianę. Trzecia to wyłożony gęstą pianką kufer Peli, który zabezpiecza obiektyw przed… wszystkim.

Obiektyw składa się z 12 elementów w 9 grupach i ma możliwość montowania filtra o średnicy 77 mm. Przysłona pracuje w systemie oznaczeń filmowych t w zakresie od t/2,1 do t/22 i zbudowana jest z 5 listków przysłony. Kąt 110 stopni dla pełnej klatki.

Kontakt z tym szkłem, zbudowanym bardzo solidnie, to duża przyjemność, aczkolwiek należy zdać sobie sprawę z przeznaczenia tego obiektywu. Duża głębia ostrości sprawia, że nie musimy bardzo uważać na skalę ostrości ale to tylko pozory. Utrudnieniem jest to, że skala odległości jest długa w zakresie od 15 cm (od matrycy) do 1,7 m i nagle kończy się przeskokiem na nieskończoność.

To właśnie w tym zakresie chcielibyśmy ją stosować, wykorzystując zerową dystorsję. Z drugiej strony mamy do czynienia ze zjawiskiem, w którym ruch tak szerokiego kąta w filmie jest bardzo widowiskowy, ale też bardzo niepolecany w produkcjach wysokiego lotu. Natomiast możliwość filmowania z bardzo małej odległości i ostrzenia precyzyjnego w tym zakresie może sprawić, że obiektyw ten będzie bardzo chętnie wykorzystywany przez filmowców dokumentalnych czy przyrodniczych.

W redakcji zaskoczyła nas najbardziej solidność wykonania i niezatapialny kufer. Brawo za tak poważne podejście. Takie opakowanie na planie zdjęciowym to bardzo duża korzyść.