Voigtländer Nokton 1.2 35 IV

To jedno z tych szkieł, które zmienia nasze fotografowanie. Przychodzą i odchodzą kolejne jego wersje, aby udowadniać nam, jak duży może być postęp w fotograficznej technice optycznej. Po osiągnięciu perfekcji w modelu II, postanowiono obiektyw w wersji III  zmniejszyć i obniżyć jego wagę, poprawiając przy tym jakość optyczną. W wersji IV ta tendencja nie ustała. Mniejsza waga, mniejsze wymiary, a jakość optyczna… No właśnie! Zapraszamy do tekstu i filmu.

Obiektyw Nokton 1.2 35 IV jest miniaturowy. To norma dla posiadaczy systemu Leica M, ale dla większości panujących na rynku systemów obiektyw o świetle 1.4 musi być dużą i ciężką konstrukcją. Tak, to nie pomyłka. Specjalnie piszę 1.4 ponieważ konstrukcje 1.2 o ogniskowej 35 mm, są ciągle w systemach pełnoklatkowych rzadkością. Całkowita długość obiektywu wynosi 51,8 mm, średnica 61,8 mm. Gwint mocowania filtra to 52 mm. Obiektyw waży 300 g, co jak na tak małe gabaryty nieco dziwi, ale jest wynikiem zastosowania całkowicie metalowej konstrukcji i precyzyjnego, nowego mechanizmu helikoidalnego, który zapewnia precyzję mechanicznego ostrzenia na jeszcze wyższym poziomie niż w konstrukcjach poprzednich generacji. To wysoko precyzyjne narzędzie, które jest wizytówkę mechaniki precyzyjnej – Made in Japan. Dodać należy, że w dziale “sklep" na naszej stronie znajdziecie e-book szczegółowo pokazujący możliwości tego obiektywu w wersji II i III.

Duża waga obiektywu Nokton 1.2 35 IV wynika także ze skomplikowanej budowy optycznej. 9 soczewek w 7 grupach, w tym dwie soczewki podwójnie asferyczne, to nie żarty jeśli przy dużej średnicy soczewek postaramy skupić je na długości ok 50 mm. Do tego precyzyjny mechanizm przysłony zbudowany z 12 lamelek, który odpowiada za totalnie maślane rozmycia tła. 

Jednym z najistotniejszych elementów obiektywu Nokton 1.2 35 IV jest budowa optyczna. Ta nie zmieniła się od wersji III. Przekrój jest prawie identyczny, no może z tą różnicą, że trzecia soczewka od frontu różni się wyraźnie grubością. Cały koncept jest identyczny. Nie dziwi to, ponieważ wersja III była zupełnie odmienna od wersji II. Większej i bardziej zróżnicowanej pod względem budowy. W III poprawiono jeszcze bardziej jakość optyczną a w IV mamy tę samą jakość optyczną, przy jeszcze bardziej zmniejszonych wymiarach.

Podsumowując. Każdy kto posiada już Noktona II czy III nie musi niczego zmieniać. Posiadanie legendy to radość z kolejnych osiąganych fotografii. Kto zaś marzy o jak najbardziej dopracowanym zestawie manualnych szkieł, zwłaszcza do systemu M, ten może przebudować go, wymieniając na mniejszą wersję IV, co ma sens tym większy, że równolegle odświeżono obiektyw 1.2 50 oznaczając go jako wersję II. Obiektyw zbliżony wyglądem i gabarytami do Noktona 1.2 35 IV

Jeśli jednak, ktoś nie miał do czynienia z tą trzydziestką piątką ten nie wie, jak bardzo kreatywne może być to narzędzie. Najwyższa światowa jakość – najlepsze 35 mm na świecie przy przysłonie 5.6 i najbardziej plastyczne narzędzie przy 1.2. Wszystko to z jednym zastrzeżeniem. Minimalna głębia ostrości  na przysłonie 1.2 nie oznacza tu istnienia “duszków", rozmyć i niedoskonałości, co jest cechą charakterystyczną wielu konstrukcji z Chin. Tu  producent pokazał cały kunszt japońskiego rzemiosła. jeśli więc szukasz ekstremalnych ostrości w tej ogniskowej, to dla Ciebie jest APO Lanthar 2 35. Jeśli chcesz optymalnie kreatywnego narzędzie, nie masz wyboru;-)

Zamieszczone poniżej fotografie zostały wykonane na pełnej średnioformatowej matrycy GFX 100 II (poza portretowym ujęciem i ławeczką – zrealizowanym na Sony A7R V).