Nowy obiektyw Voigtländera zawsze wyzwala w nas ekscytację. Nowy obiektyw z mocowaniem Leica M, zawsze budzi w nas sporą dawkę emocji, ale… Nowy obiektyw Voigtländera z korekcją APO, to zapowiedź czegoś rewelacyjnego.
Zapowiedź czającej się rewelacji oparliśmy na fakcie, że dłuższe od standardu ogniskowe z mocowaniem Leica M, stanowią bardzo bogatą ofertę. Mamy Noktona F1.5 75 mm. Mamy APO Ultrona F2 90 mm, Są także APO Skopar F2.8 90 mm i APO Lanthar F4 90 Close Focus. W te gęsto upakowane szkła, które są bardzo indywidualnymi podejściami do budowy obrazu i zawsze oferują poza ogniskową jakąś delikatną interpretację pokazywanego świata, wciśnięto kolejnego Skopara. Co więcej, zastosowano w nim korekcję APO. To połączenie może być czymś wielkim, chociaż czai się w najmniejszym z teleobiektywów do systemu Leica M.
Ten obiektyw trzeba zrozumieć. Skopar to linia obiektywów, która zawsze oferowała wysoką jakość, ale skupiona była na małym rozmiarze, który ograniczał jasność. Mamy Color-Skopary F2.5 i F3.5. mamy APO Skopara F2,8 90 i teraz F2.8 75 mm… Aby go zrozumieć wystarczy przypomnieć sobie, że jeśli Cosina wypuszcza na rynek jakiś obiektyw, to ma w tym głęboki cel. Czasami jest on tak ukryty, że dopiero dłuższe testy wykazują sens pojawienia się konkretnej konstrukcji. W tym przypadku jest inaczej. Założenie tego obiektywu na jakikolwiek (najlepiej wysokorozdzielczy) korpus, pokazuje nam z czym mamy do czynienia.
Założyliśmy go przez przejściówkę na nasz korpus testowy, który najszybciej obnaża niedoskonałości i ewentualne charakterystyczne cechy obrazowania, czyli na Fujifilm GFX 100II. Średnioformatowy bezlusterkowiec wydaje się dziwnym wyborem, ale to właśnie jego większa matryca i gigantyczna, niespotykana, jak do tej pory w małym obrazku rozdzielczość – od razu uwidaczniają z czym ma się do czynienia. Obiektyw APO Skopar F2.8 75 mm, jest najmniejszym teleobiektywem z mocowaniem Leica M. Maksymalna średnica to 54 mm. Długość 44 mm. Średnica filtra 43 mm. Waga 191 g. Obiektyw jest tym krótszy, ze dołączona osłona przeciwsłoneczna jest bardzo krótka. Układ optyczny to 7 soczewek w 6 grupach w tym, aż cztery, to soczewki o anormalnej dyspersji. Całość zbudowana w bardzo klasycznym układzie planaro-gaussowskim z 10 listkowym mechanizmem przysłony.
Co fajne, producent zadbał o właścicieli korpusów Leica i ten, kto ma srebrny korpus, będzie z pewnością zachwycony jego srebrną wersją, która jest piękna i odporna na zużycie (co pokazują lata używania przez nas innych obiektywów w tym wykończeniu. Wersja czarna, aluminiowo-satynowa też jest wykonana z największą precyzją i znajdzie nabywców, wśród tych, którzy wolą się nie narzucać otoczeniu. Ta wersja może być też gratką dla posiadaczy wszystkich systemów bezusterkowych, dla których powstały adaptery z mocowaniem Leica M. Pytanie tylko najważniejsze – dlaczego warto się zainteresować tym APO Skoparem?
APO Skopar F2.8 75 mm, to bardzo mały tele obiektyw, o nieprawdopodobnej jakości obrazu. Obiektyw, który mimo swej miniaturowej aparycji, kryje całą powierzchnię matrycy GFX! Na FF pracuje tylko środkiem układu optycznego, który kontroluje obraz dając mu bardzo subtelne rozmycia tła. Na matrycy GFX dodatkowo udziela się na brzegach, dając centrycznie zakrzywione rozmycia, przez co jest jeszcze bardziej plastyczny. APO z Mosiny jak zwykle sprawia, ze nią znajdziemy w żadnym scenariuszu, pilotowych czy zielonkawych zafarbów. Obiektyw generuje niesamowicie ostry obraz z bardzo dużą ilością detali. Każdy, kto ma “zwykły" aparat, a nie wysoko rozdzielczy korpus Sony R czy Leica M, może dzięki APO Skoparowi, cieszyć się słynną lejkowską nadostrością, w tym przypadku powiązaną z bardzo artystycznymi rozmyciami.
To właśnie te rozmycia sprawiają, że obiektyw jest jeszcze ciekawszy. Różnica w stosunku do rozmyć Noktonów jest taka, że Noktony rozmywają wszystko, na swój aksamitny-mleczny sposób. Rozmycia APO Skopara 75 mm są bardziej plastyczne i związane z elementami rozmywanego tła. To linie elementów w tle stają się kierunkiem, w którym są rozrywane. Daje to bardzo malarskie rezultaty i jak zwykle, gdy ktoś zacznie budowę swego kadru od przemyślenia tła, może uzyskiwać nietuzinkowe rezultaty. Tam jednak, gdzie padnie ostrość, możemy oczekiwać żyletowatej, bezkompromisowej szczegółowości. To właśnie połączenie sprawia, że obraz z tego obiektywu tak bardzo może się podobać. To nie kolejne tele z mocowaniem M. To obiektyw, który może stać się kultowym! Wysoka rekomendacja!!!

