TTArtisan AF 75 mm F2 ED W FILMIE

Porównując ten obiektyw do czegoś co znam, od razu przychodzi mi do głowy wielkość obiektywu Leica Summarit-M 75 mm F/2.5… Tak! Te same bezczelnie małe jak na swoją ogniskową rozmiary. Ta sama niepozorność. Wiem, oczywiście, że tamta klasyczna i w całości solidnie wykonana optyka z Wetzlar, kilkukrotnie droższa jest budżetową, ale wciąż jednak, optyczną, doskonałością oferującą bardzo dobry obraz, a tu mamy tanie szkło z AF i to z dalekiego wschodu… Nie wyciągajcie wniosków zbyt szybko…

Zacznę od tego, co powinno pojawić się na końcu tekstu. Spojlerując nieco, ale myślę, że jeżeli pracuje się na matrycy, która nie należy do rozdzielczościowej czołówki, to moglibyśmy nie zauważyć różnicy…  Tu naprawdę nie żartuję. Jestem przyzwyczajony do analizowania jakości obiektywu, rozdzielczości, plastyki. Siłą rzeczy w trakcie takiej oceny skupiać się trzeba na szukaniu wad. No i właśnie w tym miejscu mam problem. Oczywiście, to nie jest konstrukcja typu Zeiss Planar 1.4 85 czy Sony G Master 1.4 85. To nawet nie jest Nokton 1.5 75. Tak. Zdecydowanie.  Nie jest to, ta liga czystej plastyki połączonej z wysoką rozdzielczością i mikrokontrastem. Tak naprawdę, to brak mikrokontrastu jest najbardziej widoczną ujemną stroną tej konstrukcji. 

No tak, tylko – tu uwaga – to jedyny brak jaki udało mi się wykryć. Brak, o którym zapominamy od razu, gdy tylko przypomnimy sobie, że naszych dłoniach spoczywa konstrukcja wyceniona na… 999 zł! W tym momencie nagle niczego negatywnego już nie zauważamy. Widzimy obiektyw generujący bardzo ładny obraz – i tu wracam do poprzedniej myśli – pod warunkiem, że nasza matryca, to nie 50 megapikselowi (lub większy) potwór. Szokująca jakość tego obiektywu pojawia nam się w głowie także w innym przypadku, gdy nie fotografujemy, tylko rejestrujemy obraz ruchomy. W filmie bowiem, ów brak mikrokontrastu tworzy z automatu nostalgię i filmową estetykę. 

Obiektyw nie wykazuje słabości. Lekki ale metalowy. Bardzo solidny (absurdalnie sztywny i solidny jak na takie maleństwo) stanowi idealne uzupełnienie dla opisywanego ostatnio obiektywu TTArtisan 40 mm o takiej samej jasności. Te konstrukcje są podobne we wszystkim. Taka sama budowa, takie same opory na pierścieniu przysłon i ostrości, taki sam tylny dekiel z gniazdem USB-C i stykami do wgrywania softu. Pudełko też identyczne choć nieco większe. Krój czcionki użytej do opisów na tubusie też identyczny (lejkowski w swym kanciastym, technicznym charakterze). Co więcej pasują do siebie też pod względem generowanego obrazu. To zdecydowanie jedna seria, jedna myśl przewodnia, jeden zespół założeń. Obrazy są identyczne pod względem ostrości, sposobu rozmywania obrazu i kolorystyki. Gdyby nie inna perspektywa, kąt widzenia i skala przybliżeń, nie widzielibyśmy różnic. 

Przy teście szkła 40 mm pisaliśmy: “Obiektyw prezentuje wysoki poziom szczegółowości i dużą ostrość, przy bardzo ładnym stosunku elementów ostrych i rozmytego tła.” Tu jest tak samo, tylko wiadomo – jak to w dłuższej ogniskowej, wszystko jest bardziej wyeksponowane, bo większe. Rozmycia tła są bardzo efektowne i wręcz nie do wiary, że oglądając obrazy z tego obiektywu, widzimy tak ładnie zrównoważony look. 

Co ciekawe, obiektywy testowaliśmy z nowym softem AF w kamerze BlackMagic Design Pyxis 6K, obserwując powtarzalne, ciche i posłuszne ustawieniom kamery, działanie systemu AF. Ustawione wolne przeostrzanie, to zasługa Pyxisa, ale przerażające jest to, że obiektywy kosztujące razem niecałe 1700 zł zachowywały się podczas pracy z ostrością jak doświadczony ostrzyciel z follow focusem Arti. System AF będzie posłuszny automatyce Waszego aparatu, to nie budzi wątpliwości. Szybki AF będzie szybki. Wymuszone spowolnienie będzie dokładnie takie jakie sobie ustawicie.

Jasność połączona z portretową ogniskową 75 mm, która na pełnej klatce potrafi oczarować swą mniejszą kompresją, niż tak często podsuwane nam przez producentów szkła 85 mm. Jeśli ktoś jeszcze nie ma w swej kolekcji szkła 75 mm, zdecydowanie powinien spróbować. Zachęca do tego cena – 999 zł! Tak, to szok! Taka cena za obiektyw o takiej jakości obrazu!? Obiektyw z bardzo dobrze działającym systemem ostrzenia. Podkreślamy – bardzo dobrze działającym. Jego sposób pracy zależy od możliwości kamery. My przetestowaliśmy go na kamerze BlackmagicDesign Pyxis 6K, z mocowaniem L-mount, i wypadł niesamowicie dobrze.

TTArtisan nie zasypia i nie zasypuje gruszek w popiele… Zdecydowanie. Zaoferowanie tak dobrze wykonanego, małego, zgrabnego obiektywu o takich parametrach zasługuje na pochwałę. Dodać należy, że obydwa obiektywy sprzedawane są w dwóch wersjach kolorystycznych – czarnej i srebrnej. Mamy w czym wybierać. Mniej rzuca się w oczy czarna. Na srebrnej nie widać kurzu… Tak czy owak nie godzi się nie spróbować!

Układ optyczny jest zaawansowany. 9 elementów w 6 grupach, jeden element sferyczny, dwa specjalne i jeden ED, dbają o jakość obrazu. W filmie 6K, obraz jest po prostu piękny. Jak zachowa się w fotografii, tego nie wiemy, ale już wkrótce przetestujemy go na korpusach Panasonic i podzielimy się z Wami naszą opinią. Obiektyw sprzedawany jest w wersjach z mocowaniem Sony E, Nikon Z i L-mount. 

Silnik STM jest bardzo cichy i działa niezauważalnie jeśli kamera ustawiona jest na szybkie ostrzenie. Specjalnie ustawialiśmy kamerę w wolne przeostrzanie, ponieważ to ta opcja daje tak bardzo innowacyjne filmowe wrażenia. Wszystko to w metalowej obudowie i w wadze ok. 330 g (około bo zależy od wersji i mieści się w zakresie od 328 do 340 g)

Na koniec ostatnie słowo podsumowania. Obiektyw jest znacznie bardziej dokładny w obrazowaniu niż wiele obiektywów, które sprzedawane są z mniej lub bardziej ukrytą etykietą vintage. Tu mamy nowoczesne parametry w zakresie ostrości ale z dodanym delikatnym obniżeniem mikrokonprastu, co np. w zdjęciach czy ujęciach portretowych będzie błogosławieństwem. Z drugiej strony mamy piękną, indywidualną interpretację rozmyć, która zdecydowanie będzie się podobać. Punktowe plamy świetlne są ładnymi owalami. Linie zaś bez względu na to, czy pionowe, ukośne, poziome – bardzo estetycznie się rozmywają w ciekawej rozsmużonej kontynuacji. 

Dziękujemy w tym miejscu czytelnikom, którzy zwrócili nam uwagę, żeby także od czasu do czasu, pokazywać tańsze konstrukcje. Dziękujemy też dystrybutorowi, firmie InterFoto z Warszawy za umożliwienie przetestowania tej konstrukcji.