Bardzo rzadko zdarza się, że prezentujemy w postaci osobnego materiału dodatkowe akcesoria do jakiegoś sprzętu. Jeżeli jednak takie akcesorium wypływa znacząco na sposób pracy z danym urządzeniem i tym samym rozszerza jego możliwości – czujemy się wręcz zobowiązani do tego, aby zaprezentować tak istotny element wyposażenia.

Nie tak dawno prezentowaliśmy światłomierz Sekonic L 478 RD. Posiada on możliwość montażu w miejscu kopułki do pomiaru światła padającego nasadki do światła odbitego od obiektu, przy czym nasadka ta, realizuje pomiar punktowy. Budowa nasadki jest bardzo prosta i jej Montaż po ściągnięciu kopułki mlecznej jest dziecinnie prosty. W miejscu, gdzie umieszczony jest czujnik do pomiaru światła, znajduje się obiektyw kierujący na czujnik światłomierza wąski snop światła. Wizjer umieszczony na górze, przez który obserwujemy mierzony obszar, ma w środku maleńki punkt pomiarowy zaznaczony w postaci okręgu. Wybieramy miejsce, na którego naświetleniu najbardziej nam zależy lub kilka takich miejsc i odczytujemy pomiary. Wielu z was, a zwłaszcza ci, którzy nie uważają, że światłomierz może być potrzebny dzisiaj, w czasach gdy kamery zapewniają pomiar wielostrefowy, punktowy itd. powinni jednak zainteresować się zarówno światłomierzem, jak i wizjerem.

Kiedyś, gdy pracowało się na materiałach negatywowych, taki pomiar miał niesamowite możliwości. Można było pracować metodą „Strefową” wymyśloną przez Ansel’a Adamsa. Zakres i rozpiętość tonalna negatywu, a potem papieru były tak ograniczone, że nie dawały możliwości przeniesienia pełnej skali tonalnej tego, co widzieliśmy. Pomiar najistotniejszych punktów jasnych i ciemnych pozwalał zmieścić się w przedziale rozpiętości tonalnej, jaką oferował negatyw. Jeszcze bardziej to zjawisko wykorzystywali profesjonalni twórcy podczas pracy na materiałach diapozytywowych, gdzie tolerancja ekspozycji była bardzo mała, nie można było pozwolić sobie na błędy. Jeżeli ktoś fotografował na diapozytywach kamerą wielkoformatową, po prostu musiał prawidłowo zmierzyć największe światło i cień, który chciał zawrzeć na obrazie. Dzięki tej nasadce na światłomierz możemy, bez problemu panować nad naszym kadrem. Oczywiście wielu z was zauważy, że pliki RAW pozwalają wyciągać bardzo wiele informacji zapisanych w obrazie. Jednak należy pamiętać, że zakres zwiększania ilości informacji w cieniach czy światłach może prowadzić do degradacji całości obrazu. Niestety na ogół tak się dzieje. Lepiej mieć plik naświetlony idealnie. Nasadka do światłomierza Sekonic 478 to ulubione wyposażenie fotografów komercyjnych, zwłaszcza tych, którzy fotografują w miarę duże plany zdjęciowe. Fotografowanie krajobrazu pozwala np. na odrębne pomiary najjaśniejszych partii nieba czy chmur i ciemnych elementów np. lasu na horyzoncie, czy dopiero co przeoranego czarnoziemu.

Największe sukcesy przy stosowaniu tej nasadki odniosą ci, którzy pracują w nietypowym oświetleniu. Ciemne pomieszczenia, dziki, nieprzystępny las, w którym ciągle panuje półmrok czy dla odmiany rozświetlone słońcem krajobrazy, których sama obserwacja jest niemożliwa bez ciemnych okularów przeciw słonecznych utrudniających ocenę naświetlenia na ekranie kamery. Ważną informacją jest fakt, że futerał na światłomierz posiada specjalną kieszonkę, do przenoszenia właśnie tego akcesorium. Punktowy pomiar światła odbitego w zakresie centrum obrazu o kącie 5° jest zawsze możliwy. Nie pisalibyśmy o tym dodatkowym elemencie, ale znaleźliśmy go w sklepie 6 × 7 na ulicy Rudzkiej w Warszawie.