Skomasowana masa tego maleńkiego obiektywu zaskakuje. Tak mały obiektyw, o długości 40,9 mm (bez osłony przeciwsłonecznej) i średnicy 53 mm nie może ważyć 320 g. Otóż może jeśli będzie zbudowany tylko z metalu i szkła. W tym projekcie puste przestrzenie niemal nie występują. Na długości około 50 mm rozmieszczono 10 soczewek, podzielonych na 5 grup.

Każda soczewka ma szczególne właściwości optyczne. Niektóre, poza anomalną dyspersją lub wykonaniem ze szkła wysokim współczynniku załamania dodatkowo posiadają powierzchnie asferyczne. W sumie owe 10 soczewek to kolejno (od przodu) Soczewka o anormalnej dyspersji z przednią powierzchnią sferyczną, sklejoną z drugą soczewką o anomalnej dyspersji. Następnie grupa dwóch soczewek znowu naprzemiennie ułożonych pierwsza o anomalnej dyspersji, druga o wysokim współczynniku załamania światła. Za tą grupą mamy mechanizm przysłony złożony z 11 lamelek. Potem, następuje grupa trzech soczewek o anomalnej dyspersji, która styka się prawie z pierwszą z kolei powierzchnią asferyczną soczewki następnej grupy, złożonej z tejże właśnie jednostronnie sferycznej o wysokim stopniu załamania i jednej o anomalnej dyspersji. Układ kończy korygująca wszelkie ewentualne wady ostatnia soczewka obustronnie asferyczna… Sama analiza tego układu optycznego jest trudna, ale jeżeli weźmiemy pod uwagę, że każda z soczewek w fabryce Leica polerowana jest kilka razy dłużej niż soczewki w dalekowschodnich koncernach, otrzymujemy obraz obiektywu, który ma ewidentnie dążyć do uzyskania perfekcji.


Jakby tego było mało, obiektyw jest konstrukcją na wskroś nowoczesną i jako jedyny w systemie M ma możliwość wyjścia poza zarezerwowane dla dalmierza 70 cm minimalnego dystansu fotografowania. Tu możemy zbliżyć się na 30 cm i to z obiektywem, w którym element pływający niweluje ewentualne straty w jakości obrazu wynikłe z mniejszego dystansu. APO chromatyczna konstrukcja, światło f/2, które jest roboczą przysłoną, niebywały mikrokontrast i kontrast oraz ostrość tego obiektywu, czynią z niego jedno z najbardziej uniwersalnych narzędzi w całym systemie M. Bardzo dobrze zaprojektowana osłona przeciwsłoneczna, która zapobiega padaniu na układ optyczny, promieni, które nie uczestniczą w budowie obrazu, dopełnia całości. Jeżeli, ktoś uważa ogniskową 35 mm za swoją i chce ograniczyć ilość posiadanej w systemie M optyki, może spokojnie pomyśleć o tym szkle, którego nawet budowa mechaniczna stoi na znacznie wyższym poziomie niż ten znany z Summicrona 35 mm f/2 ASPH.


Testowaliśmy ten obiektyw w listopadowe przedpołudnie, pod grubą warstwą chmur lub w ciemnych wnętrzach. Leica M10R posłużyła za aparat testowy. Nie wykryliśmy nigdzie aberracji chromatycznej i spadku ostrości. Nie zobaczyliśmy także spadków kontrastu w zdjęciach pod światło. Zauważyliśmy jednak, że obiektyw ze swym niesamowitym potencjałem wymaga odkrycia pełni jego możliwości. Zwłaszcza pracy w nieostrościach na różnych odległościach obrazowych i przysłonach. Trochę więcej o tym obiektywie, możecie dowiedzieć się z filmu. Zapraszamy.