Kamera Panasonic Lumix S1 II

Przede wszystkim należy wspomnieć, że wszystkie modele Panasonica cechowały się zawsze podwyższoną jakością w zakresie rejestracji obrazu filmowego. Nie ma co ukrywać, to modele Lumix znajdowały się na liście akceptowanych kamer Netflixa. Nie dziwi więc zaostrzony apetyt fanów marki oczekujących na nowe modele. S1R II zadziwił możliwościami hybrydowymi, a tu w modelu S1 II mimo mniejszej rozdzielczości matrycy spotykamy się z równie mocną listą funkcji filmowych.

Nim opiszemy największą naszym zdaniem zaletę podejścia do zapisu obrazu, którą od lat Panasonic promuje w swych aparatach, a która to cecha przez wielu uznawana jest za słabość, skupmy się na najważniejszych funkcjonalnościach S1 II.

Przede wszystkim filmowanie w rozdzielczości 4K przy 120 klatkach na sekundę. Zapis w formacie 3:2 Open Gate, wiele proporcji zapisu, w tym 2.4:1, wiele opcji zapisu, kodeków i stopni kompresji w tym zapis surowego ProRes RAW w korpusie, to już coś, co stawia nowy model Lumix w czołówce, jednak to nie wszystko!

Ważną funkcjonalnością aparatów.kamer Panasonic w tym modelu S1II jest bardzo wysublimowany sposób aktywnego chłodzenia, który ma skuteczność tych, jakie konkurencja ukrywa w korpusach filmowych w postaci pogrubionych partii korpusu za matrycą. „Fimowe modele konkurencji korzystają z radiatora na matrycy i dodatkowego wentylatora, który to układ pogrubia znaczącą korpus. Zwykłe modele nie mają takich systemów i są znacznie mniej wydolne cieplnie, co prowadzi do ograniczonych czasów zapisu. W Modelu S1II mamy system ukryty, który zasysa powietrze szczelinami umieszczonymi w dolnej, wystającej nad obiektywem części obudowy wizjera. To znane z poprzednich modeli tej firmy rozwiązanie sprawia, że praca nawet w dużych rozdzielczościach nie przegrzewa kamery. Proste, acz genialne. Żadnego wentylatora widocznego z tyłu!

Należy dodać, że ergonomicznie doskonałe modele Lumix cieszą się pancerną obudową, na której nie widać trudów codziennej (nawet ciężkiej) pracy. Obudową uszczelnioną i przełącznikami oraz pokrętłami i przyciskami, które bardzo wzbudzają zaufanie. Nie mamy tu wątpliwości czy praca w niesprzyjających warunkach takich jak zapylenie, czy wilgotność może wpłynąć na pracę korpusu. To właśnie praca w deszczu wymusiła takie położenie otworów zasysających powietrze do chłodzenia. Pod okapem osłony wizjera nie ma niebezpieczeństwa dostania się kropli do wnętrza. Całość działa znakomicie, a pamietajmy, że wymuszonego chłodzenia nie musiałoby być, gdyby S1II miał być tylko aparatem fotograficznym. Do tego dwa przyciski nagrywania i łatwe przełączanie pomiędzy funkcjami foto i video, sprawiają, że wielu chcących zakupić tem model, myśli przede wszystkim o funkcjach filmowych.

W czołówce funkcjonalności filmowych pozostają: pełnowymiarowe złącze HDMI, obecne w modelach Panasonic od zawsze, do którego konkurencja musiała dorosnąć;-) oraz złącze USB-C 3.2. To właśnie dzięki  USB-C możemy nie martwić się o generowanie dużych plików video w straszliwych przepustowościach, ponieważ dane możemy nagrywać na stosunkowo tanich dyskach ssd. Z ważnych pod względem filmowych opcji mamy także kody czasowe z zewnętrznych źródeł, które można wprowadzić do aparatu przez Bluetooth, a to już nie przelewki. Nie amatorskie są też takie opcje jak focus peaking, powiększenie wycinka kadru, wyświetlanie kształtu fali, vectroskopu, histogramu, a nawet fałszywych kolorów o dwóch rodzajach zebry nie wspominając. W S1 II LUTY i opcje wpływu na obraz postaci różnych profili są rozbudowane do granic. W tym znajdziemy tu także rozbudowane wersje trybów czarno-białych. Dodajmy do tego rozdzielczości i klatkaże, a zrozumiemy, że mamy do czynienia z urządzeniem, które może zadziwić nas jakością obrazu.

Tu dochodzimy do jakości obrazu filmowego.
W S1 II Open Gate w 6K do 29.97 kl/s, ale już w 6K z proporcjami 2.4:1 mamy nawet 59,94 kl/s. Taka ilość klatek na sekundę jest dostępna we wszelkich proporcjach w tym w rozmiarze 4KDCI. Jeśli zdecydujemy się na crop 1.24x, możemy zapisywać obraz w 100 i 119,88 kl/s, te same prędkości oferują także formaty APS-C.

Najważniejsze dla „poważnych” filmowców będą opcje ProRes RAW i Pro Res RAW HQ, które w 5,8K przy proporcji 17:9 osiągają 30 kl/s a w 4K DCI 60 kl/s. Zapis w ProRes RAW i BlackMagic RAW na rejestratorach zewnętrznych również jest możliwy. Możliwy jest także zapis w 4:2:2 10 bitów. W sumie to właśnie w połączeniu najwyższych kodeków i klatkaży z głębią bitową otrzymujemy w pełni profesjonalny obraz. Bitrate dochodzi w S1II do 4200 Mbit/s dla 5.8K w ProRes RAW HQ.

To właśnie monstrualny bitrate, który możemy wybrać ([poza tymi stratnymi), odróżnia model S1II od modeli konkurencji. Odchudzone kodeki, które tam znajdziemy, oferują niezłą jakość obrazu, ale dla purystów, chcących z materiału wyciągnąć maksimum w postprodukcji, to właśnie możliwości w tym zakresie sprawiają, że obraz jest znacząco bogatszy i przypomina ten z poważnych kamer, a nie z aparatów z opcją filmowania.

Poważnymi opcjami są także opcje związane z regulacją luminancji, poziomu czerni, regulacji krzywych dla jasnych i ciemnych partii, Arri LogC (za dopłatą), V-log oraz profile lat, cinelike D2 czy A2 i wiele innych, które sprawiają, że Lumix S1 II fotograficzny w rękach sprawnego operatora może stać się prawdziwą kamerą filmową. Za to właśnie, jak dobre są modele Lumix w rejestracji obrazu video, wielu ceni i szanuje modele Panasonic. Suma zmian sprawić powinna, że wielu użytkowników modeli w wersji pierwszej przesiądzie się na drugą wersję, zaprzęgając do pracy model szybki, mniejszy, lżejszy i oferujący zwiększoną funkcjonalność i podwyższone rozdzielczości filmowe.