Rosnąca ilość entuzjastów średniego formatu zachęca nas do publikowania coraz większej ilości materiałów związanych z tą tematyką. Obiektywy do średniego formatu słyną z wysokiej jakości. Przeznaczone dla profesjonalistów są zbudowane z metalu, a ich projekty optyczne oferują wygórowane osiągi. Jednym z takich szkieł jest obiektyw Hasselblad XCD 90 mm i świetle f/3,2 do tzw. małego średniego formatu.

Obiektyw ten spełnia wszelkie wymogi profesjonalistów i jest alternatywą dla droższego szkła o jasności f/1,9 i ogniskowej 80 mm. Jest niewielki. To jego cecha charakterystyczna. Długość 100 mm, średnica 77 mm. Gwint filtra 67 mm i waga 619 g. Obiektyw posiada ekwiwalent ogniskowej dla pełnej klatki – 71 mm. Jest więc to klasyczne lekkie tele do krajobrazów, produktów, portretów. Przy jakości, jaką oferuje, nie dziwi stosowanie go w bardzo różnych dziedzinach fotografii komercyjnej. Używanie go, ze względu na równo rozłożoną masę i niewielkie rozmiary nie stanowi obciążenia korpusu i nie powoduje wyważania. Leży na korpusach 907X i X1D – wprost doskonale. Czujemy się z nim jak z bardzo zgrabnym obiektywem typu 85 mm na korpusie pełnoklatkowym. Z tym szkłem, cała powaga sprzętu średnioformatowego gdzieś ulatuje, a my mamy ochotę na fotografowanie „z ręki”. Oczywiście niech ta powierzchowność, niewielkiego jak na średni format obiektywu Was nie zwiedzie.

Całkowicie metalowa budowa, szybki mechanizm AF z wewnętrznym ogniskowaniem i wbudowana migawka centralna to tylko podstawowe założenia, wspólne dla całej rodziny obiektywów XCD. Budowa optyczna to 10 elementów w 8 grupach. Najbliższa odległość fotografowania to 70 cm, kryjące z tej odległości i przy tej ogniskowej obszar 26 na 20 cm. Przysłona pracuje w zakresie f/3,2 – f/32 co jest standardem w średnim formacie.

Obiektyw posiada kąt widzenia 27 stopni w poziomie i 34 stopnie po przekątnej. Daje to bardzo umiarkowany efekt teleobiektywu. Kompresja planów jest nieznaczna, co pretenduje go wręcz do zdjęć portretowych. Ten, kto dużo fotografował ogniskowymi 80-135 mm w zastosowaniach portretowych, ten zaczyna doceniać właśnie taki umiarkowany efekt kompresji, który przy portretach i odwzorowaniu twarzy, daje bardzo korzystne efekty, uwielbiane przez portretowane osoby. To właśnie dlatego takie firmy „pełnoklatkowe” jak Leica czy Voigtlaender chętnie produkują obiektywy 75 mm!

Ostrość jest bardzo duża, jednak nie tak agresywna, jak w obiektywie 120 macro do tego systemu. Zauważcie, analizując wykresy rozdzielczości, ze wraz z przymykaniem przysłony, jakość obrazu bardzo niewiele się zmienia. To nie jest klasycznym obiektyw średnioformatowy projektowany pod lustrzanki tylko na nowo obliczona, nowoczesna konstrukcja o budowie niezbyt często stosowanej w konstrukcjach tele. Nie mamy tu dużych przednich, planaro-podobnych soczewek, tylko mniejszą soczewkę przednią i dużą tylną, dbającą o równomierny rozkład światła na całej powierzchni przetwornika. To sprawia, że obiektyw świetnie spisuje się jako podstawowe tele. Działa dobrze w planach bliskich i jako teleobiektyw w fotografowaniu architektury i krajobrazu. Tworząc system na podstawie korpusu serii X, możemy brać go pod uwagę, jako świetną alternatywę dla konstrukcji 45 mm. Taki zestaw ważyć będzie niewiele, a zapewni Wam doskonałe efekty w profesjonalnym fotografowaniu.