Właśnie zauważyliśmy, że od dłuższego czasu prosiliście o recenzję aparatu Canon EOS R5. Uważaliśmy to za dziwactwo ale chcieliście oceny dokonanej nie z poziomu zachwyconego semi-profesjonalisty i to kanoniera, ale z poziomu kogoś, kto na co dzień pracuje w średnim formacie i pełną klatkę uważa za ewentualne zło konieczne. Tak – ponieważ część z Was – choć bardzo nastawiona na przejście z FF do średniego formatu – musi nieco spuścić z tonu, potrzebując przede wszystkim, korpusu bardzo szybkiego. Szybkiego a jednak dającego dobrą jakość zdjęć.

Cieszymy się z Waszego zaufania i to motywuje nas do działań. Niestety nie posiadamy własnego korpusu tego typu, więc musieliśmy dokonać cudów aby przetestować ten model. Udało nam się zyskać wsparcie w realizacji testu od niezawodnego warszawskiego sklepu Fotoforma, który zawsze posiada najnowsze korpusy… Słowem udało się! Przed Wami nie pełny test, a raczej garść przemyśleń na temat flagowego Canona.  Postanowiliśmy odpowiedzieć na pytanie – Czy warto zapłacić ok. 20 000 zł za pełnoklatkowy korpus Canona R5 i to teraz, w 2021 roku?

Canon EOS R5 to obecnie flagowiec, który zadaje się kontynuować (nie wiadomo czy z rozmysłem twórców czy nie) legendę modeli oznaczonych cyfrą „5”. Każdy kto siedzi w branży wie jak wielkim sukcesem było wprowadzenie na rynek modelu 5D i jego następców. Ta lustrzanka z funkcją filmowania stała się legendą i zmieniła diametralnie rynek usług filmowych. Pokochali ją filmowcy i są jej wierni od lat. Wraz z nadejściem nowej ery kamer pozbawionych lustra, którą Canon zdawał się lekceważyć, filmowcy odwracali się powoli od marki. Pragmatyczni przechodzili na nowoczesne i łatwiejsze w pracy bezlusterkowca a maniacy Canonowego obrazowania trwali uparcie na posterunku, czekając cierpliwie na bezlusterkowe olśnienie inżynierów Canona. Zmieniali kolejne modele korpusów docierając do wysokorozdzielczych piątek… i się doczekali.

Canon EOS R5 zaszokował świat fotograficzny swymi parametrami, które przebiły wszystko co było na rynku o kilka długości. Owszem ceny szkieł RF i nowego korpusu nie należą do najniższych ale dają możliwości, które jeszcze dwa lata temu nie roiły się w głowach największych optymistów. Taki jest EOS R5.

Flagowość tego korpusu a i owszem odczuwamy ale bardziej uspokaja nas cała ta otoczka informacji o uszczelnieniach i niezawodnych podzespołach niż to co trzymamy w ręku. To nie ten poziom różnic co dawny półprofesjonalny EOS 5D i EOS 1D. Nie ta różnica. Obecnie korpusy linii R są małe bo takie mają być bezlusterkowce. Są podobne gabarytowo ale…, flagowość R5 się czuje wyraźnie. W detalach. W oporze przycisków (uszczelnienia) i koncepcie poszczególnych rozwiązań (ergonomia). Zawodowiec dostaje do ręki korpus, który nie jest lekkim, udawanym, półprofesjonalnym aparatem, ale profesjonalnym narzędziem do obrazowania w ramach stylistyki tego co daje pełna klatka. Więcej! Daje więcej niż pełna klatka może obiecywać! Zespół cech, zaawansowanie budowy a zwłaszcza elektroniki powodują opad szczęki jeszcze podczas lektury specyfikacji technicznej, jednak analiza na żywo wydaje się zmierzać w innym kierunku.

Tak. W naszej redakcji oceniliśmy korpus jako aparat ostateczny. W chwili obecnej ma on już konkurenta, ale przez wiele miesięcy nic na rynku nie windowało osiągów tak wysoko. Tego aparatu nie trzeba testować szczegółowo. Nie wypada się pastwić nad dziwnymi acz skutecznymi wytłoczkami z plastyku, które utrzymują zakupiony sprzęt w pudełku i trochę kontrastują z profesjonalizmem korpusu. Nie trzeba skupiać się nad dostępnością oryginalnych adapterów, które pozwolą natywnie współpracować canonierom z ich starymi szkłami EF. To wszystko nie ma znaczenia. Konkluzje naszego zespołu są następujące:

Canon EOS R5 to bardzo dobrze zaprojektowany korpus, który daje się „opanować” w stopniu umożliwiającym pracę, w kilkanaście minut. Posiada bogaty zestaw opcji, które umożliwiają dostosowanie go do potrzeb zaawansowanego twórcy fotografii i filmów.

45 megapikselowa matryca oferuje bardzo wysoką jakość, a szybkostrzelność zachowana na poziomie 20 kl/s oszałamia nawet jeśli pamiętać będziemy, że jest to możliwe tylko z migawką elektroniczną. Migawka mechaniczna i tak pozwala na 12 klatek na sekundę zapisu z tą rozdzielczością. Co więcej matryca ma lekki odchył od standardów Canona w kierunku bardziej wyostrzonych detali i większej neutralności barwnej. Owa canonowa plastyka oparta o podkreślenie ciepłych pomarańczów i różów, gdzieś została wycofana, oferując bardziej neutralne barwy. 

Ta dobra matryca z wbudowaną 5 stopniową stabilizacją może współgrać z 3 stopniową stabilizacją w obiektywach, co daje 8 stopni wydajności stabilizacji obrazu! Rewelacja na tyle duża, że używany przez nas do testów obiektyw zoom, mógł być cały czas w użyciu i nie powodował tęsknot za jaśniejszymi szkłami.

Jakość zdjęć z dobrych szkieł potrafi zaskoczyć nawet średnioformatowych purystów. Nie jest to średni format ale szczegółowość kadrów stoi na bardzo wysokim poziomie. Ten poziom oszałamia w połączeniu z systemem AF, który działa od -6EV i śledzi w inteligentny sposób wszystkie żywe stworzenia! Tak! Oczy psa, kota, ptaka to już nie wyzwanie o oczach biegających szybko dzieciaków ogóle nie wypada wspominać. Nawet grupa dzieciaków nie jest w stanie wyprowadzić w pole tego systemu AF. 

Poczyniliśmy próby bardziej skomplikowane. Podczas filmowania postanowiliśmy przesuwać aparat za szczebelkami oparcia krzesła, podczas gdy filmowana osoba siedziała bokiem do jazdy. System bezbłędnie wyszukiwał twarz, która nigdy nie spojrzała na wprost i do tego pozwala na przesuwanie lidera, nie przeostrzając na mijane szczebelki, uparcie śledząc twarz automatyczna ostrością. Próby ucieczki z kadru kończyły się i tak ostrymi zdjęciami. Prędkość kamery pod tym względem zachwyca.

Zapis na kartach CFexpres 1.0 (400 mb/s), i SD UHS-IIV90 zapewnia bezpieczne magazynowanie zdjęć i ujęć, pracę w systemie proxy dla trybu filmowego i bezpieczny backup. Bogate funkcje łączności bezprzewodowej, to coś co chwali producent ale nie ma wpływu na jakość materiałów, więc nas zainteresowało w mniejszym stopniu, w przeciwieństwie do opcji filmowych. Te spowodowały, że moglibyśmy każdemu polecić ten korpus! Każdemu, kto poważnie myśli o filmowaniu. Jest tu wszystko czego moglibyście oczekiwać i wiele więcej. Wspomnieć wypada o trybie zapisu 120 kl/s w 4K z głębią 10 bitową 4:2:2 i funkcji nadpróbkowania czyli odczytu 8K z pełnej matrycy i zapisu w dużej ilości szczegółów 4K. Zapis 8K to koronna możliwość filmowa tego body, która wraz z informacją o tym, że zapis tej rozdzielczości odbywa się w 12 bitowym formacie RAW na karcie CFexpress, powoduje ekscytację każdego operatora. Takie parametry wraz z współgrającym bezbłędnie systemem AF pozwalają na nieskrępowaną niczym działalność twórczą. Do tego mity o przegrzewaniu, których nie odnotowaliśmy przy typowo produkcyjnych sekwencjach nie przekraczających 1 minuty i mamy korpus marzeń.

No właśnie! Testów znajdziemy w sieci dziesiątki. Nie chcemy się powielać. Sprawdziliśmy w praktycznych testach, że to co oferuje Canon EOS R5, to zespół cech pozwalających na w pełni profesjonalną pracę w zakresie zarówno każdego gatunku fotografii jak i filmu. Zaryzykowalibyśmy tezę, że w wielu dziedzinach fotografii może mierzyć się ten korpus z innymi konstrukcjami o wyższej rozdzielczości ale w trybie filmowym pozwala sięgać szczytów profesjonalnej skuteczności. 20 0000 płn wydane na korpus mogą zwrócić się bardzo szybko jeśli tylko poznamy i wykorzystamy jego możliwości i zwrócimy się w stronę bardziej świadomych klientów. To aparat hybrydowy będący chyba jednak bardziej kamerą niż aparatem fotograficznym. W profesjonalnej pracy na naszym rynku trudno zbudować wyzwanie będące zleceniem przekraczającym jego możliwości. Mimo tych kilku miesięcy na rynku wciąż jest to jedna z najmocniejszych pozycji, która ergonomię łączy z bezwzględną skutecznością w świecie filmu i fotografii. Bez względu na to co robisz, kamera z tak szybkim systemem AF i taką jakością obrazu pozwoli wykonać Twoją pracę jeszcze lepiej. 

Zdajemy sobie sprawę, że wygląda to na bałwochwalczy, płatny test – ale takich nie wykonujemy!!! Pokazujemy to co najlepsze i staramy się opisywać, to co widzimy rzetelnie, dlatego nie ukrywamy, że chociaż Canon w tym modelu szybuje wysoko, to w fotografii nie zagraża korpusom średnioformatowym, które na głowę biją go jakością obrazu.  W pełnej klatce to topowy model wart każdych pieniędzy, chociaż musimy także pamiętać o podpięciu dobrych obiektywów czyli najlepiej natywnych szkieł RF. To zwiększa cenę zakupu ale daje w Wasze ręce wyrafinowane narzędzie do codziennej, wymagającej pracy. 

Poniżej fotografie wykonane aparatem Canon EOS R5 z obiektywem RF 24-105 f/4 L IS przy całkowitej automatyce programowej. Błyskawicznie, szybko i skutecznie. Wystarczy, aby wyrobić sobie zdanie na temat sprawności aparatu w zakresie ustalania ekspozycji, pomiaru balansu bieli itd.