Fujifilm wprowadzając na rynek zminiaturyzowany kompakt średnioformatowy, po raz kolejny pokazało, że nie boi się ruchów na wskroś przełomowych. Podobnie jak wcześniej, po zdominowaniu rynku APS-C, nie zaproponowano modelu pełnoklatkowego, wchodząc bez obciążeń w większy format. Tak oferując od lat, systemowe aparaty średnioformatowe, nagle dało użytkownikom, średnioformatowy kompakt. Nie zapominajmy jednak, że Fujifilm, to fotograficzny gigant, mający wielkie zasługi w rozwoju światowej techniki fotograficznej, telewizyjno-filmowej i fotochemicznej. Wprowadzenie na rynek modelu GFX 100RF, z pewnością było przemyślanym ruchem, i jak zwykle w takim przypadku, to My – użytkownicy musieliśmy dojrzeć do takiego rozwiązania. Pierwsi docenili ten aparat koneserzy sprzętu i dobrego obrazu…
Od premiery aparatu GFX 100RF minęły miesiące. Rynek, początkowo zaszokowany propozycją Fujifilm, zdołał oswoić się ze średnioformatowym kompaktem. Stało się z tym aparatem dokładnie to, co dzieje się z przełomowymi propozycjami. Najpierw nieco, wydawałoby się ekscentryczny pomysł, spotkał się ze skrajnymi opiniami fachowców, potem został przyswojony przez potencjalnych użytkowników. Teraz wyraźnie okrzepł i pokazuje w rękach nabywców, czym tak naprawdę jest. Fujifilm stworzyło narzędzie, a fotografujący znaleźli dla niego liczne pola zastosowań.
Nasza redakcja, na co dzień używająca aparatów średnioformatowych do codziennej pracy, od razu zachwyciła się tą ideą. Nic w tym dziwnego, ponieważ to my w pierwszych dniach po ukazaniu się modelu GFX 100II, wieszczyliśmy wielki sukces systemu GFX w branży filmowej. Ukazanie się modelu GFX 100RF było zaskoczeniem, ale nie nową ideą. Kibicowaliśmy tej idei i jak zwykle się nie zawiedliśmy. Obecnie GFX 100RF wyrobił sobie mocną pozycję na świecie. Jest wyraźnie widoczny w działaniach wielu twórców, którzy średnioformatową jakość, wnieśli do reportażu i fotografii podróżniczej. Z drugiej strony umożliwia uzyskiwanie profesjonalnych kadrów z miejsc, które zawsze były trudno dostępne. Odbiorcy świadomie godzili się na to, że ekstremalne podróże, niebezpieczne regiony świata, szczyty himalajów czy ciemne streetowe reportaże z podejrzanych dzielnic, mogą mieć niższą jakość, którą nadrabiano zawartością merytoryczną. Obecnie wielu podróżników, reportażystów, korespondentów używa tych kamer na co dzień, oferując w pełni profesjonalne kadry, zachwycające jakością. GFX 100RF stał się kamerą B, dla wielu profesjonalistów, pracujących ze średnioformatowym sprzętem w różnych dziedzinach fotografii. Stał się także profesjonalnym, codziennym aparatem dla poważnie traktujących obrazowanie twórców. To wielka zasługa Fujifilm i tego modelu w szczególności, że w najnowszych konkursach fotograficznych i wystawach, widzimy reportażowe czy podróżnicze ujęcia w tak technicznie doskonałej jakości. Świat fotografii sporo zyskał, wracając po latach do idei promowanych w czasach fotografii srebrowej, takimi konstrukcjami jak Fujifilm GA645 czy Mamiya 7. Jednak, to nie wszystko. Po tych miesiącach widać, jeszcze jedną, ciekawą tendencję.
Tak! GFX 100RF dzięki połączeniu swej w pełni profesjonalnej, mocnej konstrukcji i klasycznego wzornictwa, znalazł się w obszarze zainteresowań, licznej grupy fotograficznych koneserów. Nie, nie mamy tu na myśli kolekcjonerów sprzętu. Zainteresowali się nim, świadomie fotografujący amatorzy, którzy fotografię od zawsze traktowali bardzo poważnie, nawet jeśli była tylko oddechem, od trudów dnia codziennego. Zawodowo skupieni w zupełnie innych strefach, ceniący dizajn, ponadczasowe wzornictwo, gardzący wodotryskami, bo zafascynowani klasyczną fotografią. Lekarze, adwokaci, dentyści, wzięci artyści, reżyserzy, wykładowcy wyższych uczelni, historycy sztuki, pisarze, rzeczoznawcy… i można by tak jeszcze długo. Słowem, nienarzekający na dochody, przedstawiciele dochodowych profesji, ceniący sobie klasyczne piękno, drogie przedmioty i eleganckie wzornictwo. Ci sami, którzy w swej marginalnej, ale jednak poważnie traktowanej pasji, sięgali po aparaty z historią, ponadczasowe, niewprowadzające gorączkowo najnowszych rozwiązań, a skupione na istocie fotografii, takie jak Leica M czy Q. Często Ci sami, którzy fotografię cenili, za jej w pełni mechaniczną duszę, i zwracający się ku (przynajmniej we wzornictwie nawiązującym do klasyki) takich modeli jak Fujifilm X100, czy Nikon ZF. Użytkownicy, którzy nie chcieli nigdy mieć szafy pełnej optyki, której i tak nie mogli ze sobą nosić. Zaawansowani fotografujący skupieni na obcowaniu z klasycznym, dającym uspokojenie sprzętem, z którym interakcja wnosi harmonię, ale daje ponadprzeciętną jakość.
Otrzymaliśmy wiele zapytań od osób, które fotografując kompaktami takimi jak Fujifilm X100, Leica M, Sony RX1, Leica Q pytali o ten konkretnie model jawiący im się jako szansa na dalszy rozwój. Musieliśmy zdecydowanie potwierdzić. Zaawansowany fotografujący, niemający potrzeby posiadania specjalistycznej optyki do konkretnych zadań, traktujący swą pasję poważnie i nawet z codziennego fotografowania, dokumentacji rodzinnej czy wakacyjnej otrzymujący fascynujące fotografie, mogą właśnie po przejściu na taki korpus, uzyskać znaczący przeskok jakościowy. To właśnie lekkość, mobilność, klasyczny projekt i średnioformatowa, 102 megapikselową matryca oraz niesamowitej jakości optyka, dają zespół, niedających się przecenić cech.
Po każdym zapytaniu musieliśmy, przytakiwać. Tak! Przejście na GFX 100RF pozwala osiągnąć poprawę. 16 bitowa głębia, stu megapikselowej matrycy, to nie wszystko. Przed fanami takich klasyków jak Leica M rozpościeraliśmy wizję łatwego fotografowania aparatem o niemal identycznym rozmieszczeniu przycisków, ale posiadającym czuły i szybki systemem AF z opcją śledzenia i wykrywania twarzy. Wiele tłumaczyliśmy o fotografowaniu optyką o światowej, najwyższej jakości, pozbawionej dystorsji i wad optycznych, wysoko rozdzielczej malującej obraz na odpornej na szumy matrycy. To wszystko przy pomocy kadrowania na odchylanym ekranie i akompaniamencie elektronicznego wizjera. Najbliższym temu modelowi użytkownikom Leica Q, Sony RX1 i Fujifilm X100, mogliśmy dodatkowo przypomnieć, że tu będzie bardzo podobnie “ale lepiej"! Dodać należy, że jednym z aspektów, którzy koneserzy doceniają najbardziej, jest długotrwała praca na jednej baterii. To własnie to, ale także mechaniczna, centralna migawka są wysoko oceniane. Świadomi użytkownicy zwracają także uwagę na, największą nowość i zarazem największą innowację tego projektu – pokrętło zmiany proporcji obrazu.
Zdecydowanie, nawet jeśli pod innymi względami ten aparat przypomina istniejące już konstrukcje, to właśnie pokrętło zmiany proporcji obrazu sprawia, że nasza fotografia może otrzymać możliwość znacznie bardziej celowego, świadomego rozwoju. Dodać należy, że takie pokrętło nie miałoby większego zastosowania w mniejszych formatach. Nic więc dziwnego, że modele typu X100 – i pochodne, idą bardziej w kierunku szybszej dostępności profilów kolorystycznych. Tutaj jednak mamy do czynienia z dojrzałą, wyjściową, profesjonalną proporcja 4:3, która jest świetnym punktem wyjścia do eksperymentowania z proporcjami kadru, już na etapie fotografowania. Co więcej, możemy wybrać czy kadr ma okazać się wraz z lekko odciętym liniami, przyciemnionym lub zaczernionym tłem. Kto tego nie spróbował, powinien tego doświadczyć. Po kontakcie z GFX 100 RF można zrozumieć ideę powstania przed laty aparatów Fujifilm TX1 i Hasselblad X-Pan. Format 24:65 w połączeniu z kątem widzenia idealnie skorygowanego obiektywu o ekwiwalencie dla pełnej klatki – ogniskowej 28 mm, może dostarczać wręcz ekstatycznych wrażeń i uczucia wejścia w nowy rozdział swojej fotograficznej pasji.
Zdajemy sobie sprawę, że ten tekst wygląda jak laurka. Jest zdecydowanie zbiorem przemyśleń naszej redakcyjnej miniaturowej społeczności. Zachęcamy do zapoznania się z tym modelem każdego, kto ma dosyć rozbudowywania systemu, kto dąży do sedna fotograficznej pasji, czyli uzyskiwania dobrych obrazów. W wypożyczalni Fotoforma można wypożyczyć ten aparat i przeżyć fotograficzną przygodę. Obojętnie czym się fotografuje i na jakim poziomie rozwoju jest nasza fotografia. Nie ma to znaczenia, ponieważ GFX 100RF jest tak inny, że się nie zawiedziemy. Nawet weekendowy wyjazd w gronie znajomych czy rodziny, spacer po mieście (jak w przypadku naszego reportażu), czy zabranie tego korpusu na zlecenie jako kamerę B, może być dla nas wielkim zaskoczeniem. Naszym zdaniem Fujifilm dokonało już nie po raz pierwszy – niemożliwego. Nie tylko wprowadzili na rynek nowy produkt. Dali fotografującym koneserom dobrego sprzętu i fanatykom obrazu, nowatorskie inspirujące narzędzie, które wspiera rozwój pasji.

